Kondycja sztuki w czasach powszechnego kryzysu różnych wartości

mgr Elżbieta Hoffman, AMKP Kraków

Hasło konferencji można rozkodowywać z dwóch perspektyw:

– kondycja sztuki w czasach powszechnego kryzysu różnych wartości

– zjawisko kryzysu sztuki

Jakkolwiek odniesiemy się do problemu- SZTUKA jest tą wartością, która przez wieki budowała i wspierała sens bytu jednostki i narodów, która- jeśliby zginęła – to chyba jako ostatnia… Jest to wartość potężna, która niejednokrotnie stanowiła o bycie narodów pozbawionych państwowości….

Dynamikę współczesnego świata cechuje… równowaga, jednak w tym stwierdzeniu zawieram ironię, jeśli w jego rozwinięciu dodam: równowaga wspaniałości i – niestety- zjawisk brzydkich i zagrożeń. Zagrożenia dotyczą wszystkich aspektów życia więc i wszelkich systemów wartości. Molton Rokeach zauważa, iż system wartości jest strukturą umiejscowioną w centralnym punkcie systemu przekonąń.- świadczy to o jego dużej wadze i ważnych funkcjach regulacyjnych. W systemie wyróżnił wartości ostateczne. oraz instrumentalne.

Wartości ostateczne odnoszą się do najważniejszych celów życia jednostki ; mogą one być zarówno osobiste jak i społeczne. Wartości instrumentalne dotyczą sposobów postępowania, dzieląc się na moralne i kompetencyjne ( samorealizacyjne). MUZYKA jest bezwzględnie wartością. Podążając za Rokeachem- jest wartością ostateczną a edukacja muzyczna funkcjonująca w systemie – wartością instrumentalną, podlegającą różnym prądom, wpływom, zawirowaniom itp.

Starając się zrozumieć dynamikę świata zawędrowałam myślami i wyobraźnią do jakichś prapoczątków, gdy nastąpiły 2 krytyczne zwroty w zachowaniach naszych przodków, związane z potrzebą wyrażania emocji poprzez : zobrazowanie- rysunek oraz wydanie dźwięku głosem – początki muzyki. Pancerz pękł i człowiek zaczął się wyrażać swoje emocje. Ta potrzeba weszła na drogę permanentnego rozwoju. Ten rozwój trwa i mam nadzieję, że nic tego nie unicestwi.

Ale … problem jest. Tkwi on w wartościach instrumentalnych. Myślę, że w dużym uogólnieniu można stwierdzić, iż rzecz sprowadza się do: języka, formy, głębi i sposobu. Nie poważyłabym się w tym ani żadnym innym miejscu snuć rozważań na temat transformacji wszelakiego rodzaju w dziedzinie sztuk plastycznych. Co innego – muzyka.

Stwierdzenie o wartości Muzyki już miało miejsce. Ale jest to poziom filozoficzny a konkretnie stanowi podstawową kategorią aksjologiczną. Dodam, iż w sensie metafizycznym- w myśl tomizmu- jest to aspekt dobra jako transcendentalnej własności bytu mające swe racje zarówno naturze bytu wartościowanego , jak i w naturze bytu wartościującego.

Czym muzyka jest, jaka jest jej istota?

Muzyka – wyrażając wszystko co dotyczy życia i otoczenia człowieka ,świata przyrody a nawet wszechświata, zjawisk cywilizacji i kultury, drgnień duszy i potęgi emocji- jest życiem

Muzyka jest życiem!

Muzyka jest potrzebą

Muzyka ma olbrzymi wpływ na rozwój wyobraźni wykonawcy i odbiorcy. Przy czym , rozwijając wyobraźnię muzyczną rozwijamy wyobraźnię w ogóle.

Muzyka rozwija emocjonalność wykonawcy i odbiorcy. Emocjonalność nie tylko „muzyczną” ale emocjonalność w ogóle czyli wrażliwość ogólnożyciową. .

Muzyka rozwija kreatywność.

Muzyka posiada wartość terapeutyczną- poprzez muzykoterapię.

Reasumując- muzyka przyczynia się do rozwoju osobowości człowieka., oddziaływując na psyche i somę.

Nie pomijałabym także wypowiedzi mędrców starożytności, którzy także wskazywali na muzykę jako dobro jednostki i państwa i konieczność powszechnego z nią kontaktu…

Muzyka jest w pełni językiem emocji, wyrażając wszystkie emocje świata: te najprostsze- gdy praczłowiek wyrażał głosem: strach, radość, zachwyt i osobiście uważam to za początek muzyki i dalej, gdy człowiek na wyższym poziomie rozwoju nauczył się wyrażać wszystkie odcienie radości i smutków, po transcendencję używając nadal pierwszego instrumentu świata jakim jest głos oraz wykorzystując do tego multum przedmiotów własnej wytwórczości- czyli bogactwa instrumentarium muzycznego . Tu już mamy do czynienia z utworami i wykonawstwem w zaawansowanej postaci. Potrzeba wyrażania emocji tkwi w nas po dzisiejsze czasy, podobnie jak wiele innych egzystencjalnych potrzeb. Ewolucja tego nie stłamsiła ale wyewoluowany człowiek dokonał wiele zmian w sposobie zaspokajania tych potrzeb.

I mamy coś za coś. Posłużę się przykładem z lasu rodem…Otóż, pierwotny człowiek znakomicie funkcjonował w otaczającym go świecie – świecie przyrody, którą czuł, rozumiał i jakoś się z nią komunikował. Spał na drzewie ale ileż umiejętności posiadał. Współcześnie – ileż rzeczy nowych umiemy, posiadamy rozliczne sprawności ale kontakt z przyrodą i jej rozumienie posiadają nieliczni. Nie wiem co zadziałało: złośliwość ewolucji, lenistwo człowieka – ale mamy coś za coś… Wróćmy do muzyki. Tutaj także wiele się podziało.

Jak już wcześniej wspomniałam, instrumentalną wartością muzyki jest edukacja muzyczna. Edukacja muzyczna jest nakierowana na ucznia- dzieci, młodzież, czyli jakkolwiek patetycznie to zabrzmi- na przyszłość narodu. Istotą edukacji muzycznej jest wbudowanie w osobowość każdego dziecka wartości, jakie muzyka niewątpliwie z sobą niesie. System edukacji muzycznej powinien działać z artyzmem wspaniałego szlifierza diamentów: bowiem diamentem jest każdy uczeń, będący w tym systemie , choć oczywiście – jak to z diamentami bywa- nie każdy stanie się brylantem. Powrócę do zdefiniowania Muzyki, iż jest językiem emocji- zawiera wszystkie emocje świata , od najdrobniejszych poruszeń i wzruszeń po kresy transcendencji z całym zakresem wyrażeń emocji negatywnych i pozytywnych pomiędzy. Uświadomienie sobie potencjału wrażliwości muzycznej jaki tkwi w małym dziecku a zarazem – jaką rolę w kształtowaniu osobowości odgrywa muzyka powinno być fundamentem w podejmowaniu decyzji o formacie systemu edukacji muzycznej – czyli:

– kto powinien uczyć kontaktu z muzyką

– gdzie  czyli  w jakim miejscu (w znaczeniu placówki) powinno się to odbywać

 jak  – dobór metod gwarantujących głęboki a nie powierzchniowy kontakt z muzyką.

Kwalifikacje zawodowe w dziedzinie rozumienia i właściwego przekazu sensu muzyki można uzyskać wyłącznie poprzez system szkolnictwa muzycznego, zwieńczony III stopniem tej edukacji.

Szkolnictwo muzyczne, jaką oferuje nasze Państwo, jest jedyne w swoim rodzaju w obszarze Europy i nie tylko. Ślady podobnego systemu edukacji muzycznej odnajdziemy w państwach satelickich dawnego systemu komunistycznego. Szkolnictwo muzyczne, choć ma u nas pewien zakres powszechności – szczególnie na obszarach województw: małopolskiego, śląskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego oczywiście nie wchłonie wszystkich dzieci i całej uczącej się młodzieży. Olbrzymią rolę do spełnienia w zakresie edukacji muzycznej ma zatem szkolnictwo ogólnokształcące poprzez przedmiot mający przybliżać zagadnienia z zakresu muzyki. Ale mogłoby to się stać pod spełnieniem fundamentalnych warunków, a to przechodzi już raczej w sferę marzeń i również raczej jest nie do spełnienia.

Otwieranie uczniów na głębie muzyki poprzez umiejętny przekaz edukacyjny jest istotnym elementem inwestycji w Naród, będących patriotycznym obowiązkiem Państwa wobec Narodu.

Jakie zatem są zagrożenia dla właściwej edukacji muzycznej i właściwej percepcji muzyki? W moim przekonaniu jest to powierzchowność , spłycenie, strywializowanie, rozsmakowywanie się w efekcikach i efektach, kosztem głębi. Jakiś odsetek każdego społeczeństwa posiada tę prawdziwą wrażliwość na muzykę nawet pomimo jakiejkolwiek ( dobrej, złej lub żadnej ) edukacji muzycznej. Gdy dotyczy to małych dzieci, które edukację rozpoczną – trzeba umieć rozpoznać zakres tej wrażliwości i odpowiednio rozwój dziecka kształtować. Powrócę do zdania, iż „Kwalifikacje zawodowe w dziedzinie rozumienia i właściwego przekazu sensu muzyki można uzyskać wyłącznie poprzez system szkolnictwa muzycznego, zwieńczony III stopniem tej edukacji ” „Można uzyskać” nie jest tożsame z „uzyskuje się”…Szkolnictwo muzyczne I st. oraz namiastka kontaktu z muzyką w szkołach ogólnokształcących potencjalnie przygotowuje odbiorców muzyki. Ich „przygotowanie” jest sumą wrażliwości i tego , jak ich kształtowano. Olbrzymią rolę pełnią także wszechobecne media i kanały muzyczne , które narzucają pewną estetykę – nierzadko antyestetykę, poprzez dobór repertuaru oraz sposób jego wykonania. Ale szkolnictwo muzyczne I st. jest także przygotowujące do dalszej- profesjonalnej edukacji muzycznej w szkole II st, a następnie na studiach. Bez względu na etap tej edukacji – obowiązkiem uczącego jest wejść na teren wyobraźni ucznia, nauczyć go rozpoznawania emocji utworu i identyfikowania ich z własnymi emocjami. Wówczas jest szansa na dokonanie się właściwego rozwoju wyobraźni, budzenie i rozwój ekspresji muzycznej. Wyprowadzenia tego procesu na warstwę powierzchniową – poprzez rady w stylu; powtórz za mną, posłuchaj nagrania ( przed zgłębieniem istoty przebiegu muzycznego) , tu zastosuj taki efekt a tam inny, jest w moim rzeczy rozumieniu- zaprzeczeniem właściwego procesu kreatywności. Czymże ten proces jest? Po pierwsze- umiejętnym rozkodowaniem zapisu muzycznego. Po drugie -uruchomieniem wyobraźni i emocji na rzecz tego przebiegu. Te dwa wymienione aspekty są niejako PRAWDĄ UTWORU i konieczne do odczytania intencji kompozytora. Moim zdaniem dopiero na tak przygotowany grunt można wkroczyć z działaniem inspirującym.

Rejestracja dźwięku spowodowała, iż nagminnym stało się zjawisko odsłuchiwania utworów przed pierwszym kontaktem poprzez odczytywanie z nut. Obciąża to percepcję utworu czyimś jego wyobrażeniem i wykonaniem. Skądinąd wartości płynące z fonografii są niezaprzeczalne- chodzi jedynie o kolejność: najpierw kontakt z zapisem czyli z intencją kompozytora, dopiero następczo konfrontacja z wykonaniami uznanych artystów. Naprawdę kolejność ma tu kluczowe znaczenia…Ten aspekt przekłada się także na niezmiernie słabą sprawność czytania nut, tzw. a vista, wśród naszych uczących się w szkołach muzycznych dzieci, młodzieży ale także studentów. Jest to niedopuszczalne zaniedbanie i winę – niestety – ponoszą nauczyciele…

Muzyka się broni i obroni. Mam na myśli tę wartościową, którą weryfikuje upływ czasu. Zagrożeniem dla muzyki jest słabość czynników ludzkich w postaci; niewłaściwej edukacji, błędów systemowych, zbyt małych nakładów finansowych, zalewu popkultury. Ale znowu: choć czynnik ludzki coś może psuć , każdy z nas uczących ponosi indywidualną odpowiedzialność za stan rzeczy i każdy z nas może dobro w tym zakresie czynić. Pozytywny ślad zostanie . Życzę tego każdemu z nas uczących i każdemu uczniowi czy studentowi powierzonemu naszej opiece. Powodzenia!

Podziel się:

Partnerzy wydarzenia

/© copyright 2025. Fundacja SZTUKA WYSOKA.
sztukawysoka.pl polityka prywatności